Niebo pełne chmur i wiatr łzawiący oczy
Wszystko jest inaczej gdy królowa traci głowę
I nawet kat nie umie ukryć smutku pod kapturem
Z nieba spada naraz całe stado gołębi
Wybacz nie moją wolą było Cię skazać

Tak to już jest, gdy pragniesz mieszkać w mych ramionach
Dobrze wiesz, że nic tam oprócz rychłej śmierci
Mogłaś przecież uciec od gorąca rąk i pocałunków
gdy poczułaś pierwszy chłód serca o świcie
A teraz – teraz wszystko jest inaczej, głucha cisza

Czyż nie wypowiadałem słów ostrzeżenia
Ileż razy śpiewałem Ci do ucha pieśni mroczne
te, które przekazał mi Orfeusz po wizycie w piekle
a które słyszę codziennie bywając z samym sobą
Poznałaś moje imię a brzmi ono, kochanek kostuchy

Azali lepiej by Ci było w towarzystwie klauna
Może brak mu powagi lecz ma serce na dłoni
A przy mnie, cóż Cię mogło czekać oprócz żałoby
Jednak z ochotą przywdziałaś czarny tren
Jak zwiesz ten rodzaj naiwności – ach tak miłość

Teraz patrzę jak idziesz w kierunku szafotu
tak dumna, przystrojona w szafiry uśmiechu
Szukasz mojej twarzy, szukasz moich oczu
tak dobrze ukrytych pod kapturem kacim
Któż zabija lepiej niż wybranek kościanej panny
Któż to zrobi piękniej niż sama miłość

To miał być kolejny cudowny dzień wiosny
Lecz wszystko jest inne, bo królowa traci głowę

R.M. 02.05.15