Przyjaciele

Przyjaciele

Obudził się nad wyraz wcześnie, za wcześnie. Z pierwszym świadomym oddechem przyszła chęć na wymioty. Paskudny niesmak w ryju, pamiątka poprzedniej nocy. Zasnął kiedy słońce było już wysoko, tylko dlatego, że koka skończyła się koło północy a diler to pizda, która nie...
***

***

Beznadzieja – powiedział na głos wogóle nie planując się odzywać, zaskakując samego siebie. Przecież nie będę rozmawiał z kolesiami używającymi proszku do prania o wyższym poziomie inteligencji od nich samych – kontynuował wewnętrzny już teraz monolog....