Co dzień bezustannie modlę się do Ciebie
Boże w mojej głowie Boże w moim sercu
Który we mnie żyjesz a nie w jakimś niebie
Ty mną a ja Tobą bez świątyń złotych cielców

Sam siebie przyodziałem w te paskudne błoto
Któremu kształty nadały żywioły
Niewdzięczne słońce obdarzyło ślepotą
Nie widziałem kim jestem i milczały anioły

Teraz gdy oglądam cały cud stworzenia
Oko rozżalone tylko krwawo broczy
Światu chcę powiedzieć głośno Do widzenia
Z nadzieją że się nie otworzą cicho zamknąć oczy

Stworzyłem wszechświaty w mikro makro skali
Wystarczyło zaledwie kilka lekkich tchnięć
By stworzyć człowieka z wszystkimi wadami
Umiem dawać życie a chcę własną śmierć

R.M.